Firmy tracą miliony na chaosie w podróżach służbowych i zaczynają to zmieniać
Wyobraź sobie firmę, która działa jak szwajcarski zegarek, z jednym wyjątkiem: procesem delegacji. Tam, gdzie nadal panuje manualne zarządzanie podróżami służbowymi, porządek ustępuje miejsca chaosowi, setkom telefonów i przypadkowym rezerwacjom na wielu portalach. Taka sytuacja przyczynia się do generowania ukrytych kosztów podróży służbowych sięgających nawet setek tysięcy złotych. Problem nie leży jednak wyłącznie w cenach biletów lotniczych czy kolejowych. Chodzi przede wszystkim o przepalanie czasu operacyjnego specjalistów, którzy zamiast realizować cele biznesowe tracą godziny na samodzielne planowanie podróży służbowych. Na szczęście coraz więcej firm dostrzega, że ręczne rezerwacje w różnych miejscach i rozproszone faktury to bariery, które należy usunąć, aby zyskać pełną kontrolę nad budżetem i efektywność procesów związanych z podróżowaniem.