Pobierz materiał i Publikuj za darmo
Proponowana ustawa to nowe rozwiązanie polegające na ustanowieniu obszaru priorytetowego rozwoju. To pierwsza tak konkretna, szeroko poparta przez lokalne samorządy, propozycja systemowych działań dla Turowa. Apel poparło niemal 30 samorządów, przedsiębiorstw publicznych i prywatnych oraz organizacji społecznych.
Specustawa dla Turowa
Dziś nie chcemy się spierać i szukać winnych, tylko przynieść konkretne rozwiązanie, które ocali region przed zapaścią porównywalną do Wałbrzycha z lat 90” - mówił burmistrz Zgorzelca i przewodniczący Komitetu Transformacji Subregionu Turów Rafał Gronicz. Jednocześnie wskazał, że wciąż nie uruchomiono środków finansowych na sprawiedliwą transformację z Funduszu Modernizacyjnego.
„Media donoszą, że Donald Tusk zdecydował się zablokować Strategię Rozwoju Polski z uwagi na sytuację geopolityczną. I owszem, żyjemy w dynamicznych czasach, ale w naszym regionie sytuacja od lat jest taka sama: zła” - mówił.
Samorządy wraz z organizacjami społecznymi planowały apelować o zmiany dotyczące regionu w Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku. Postulaty miały wsparcie Parlamentarnego Zespołu ds. transformacji społeczno-energetycznej subregionu turoszowskiego, ale wraz z medialnymi doniesieniami o pogrzebaniu projektu przez Donalda Tuska, ostatecznie wniesiono o nowe rozwiązanie wzorowane na pierwotnym, ale niezależne od losów samej Strategii.
„Sytuacja wymaga szczególnej uwagi. W perspektywie kilkunastu lat grozi nam zapaść społeczno-ekonomiczna. Jeżeli pracownicy Turowa, a jest ich około 4,5 tysiąca, nie znajdą zatrudnienia w Polsce i wyemigrują za pracą nie będziemy mieli lokalnego problemu. Będziemy mieli katastrofę na skalę kraju i całej Europy” - tłumaczył Rafał Gronicz.
„Od lat działamy na rzecz odpowiedzialnej transformacji i rozwoju. Pokazujemy dobre praktyki transformacyjne, wspieramy lokalnych liderów i rozmawiamy o przyszłości regionu wszędzie tam, gdzie zapadają ważne decyzje - od Brukseli, przez Warszawę, po lokalne miejscowości” - przekonywała Joanna Tokarczuk ze Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej ze Zgorzelca (STORIE).
„Sami jednak nie stworzymy systemowych ram rozwoju. Dlatego apelujemy do Donalda Tuska o wzięcie odpowiedzialności za region, który przez dziesięciolecia współtworzył bezpieczeństwo energetyczne Polski” - mówił burmistrz Gronicz.
„Transformacja to proces gospodarczy, społeczny i terytorialny. Jeśli nie zarządza się nim jako całością, efekty są krótkotrwałe, a środki publiczne marnowane. Dlatego potrzebna jest specjalna ustawa i specjalne instytucje” - wyjaśniała radczyni prawna Agnieszka Stupkiewicz z Fundacji Frank Bold.
„Apel, który składamy to konkretne rozwiązanie: opracowanie przepisów, które wyodrębnią subregion jako obszar priorytetowego rozwoju i pozwolą powołać podmiot prowadzący politykę transformacji” - wyjaśniali uczestnicy konferencji.
Podmiot powinien posiadać osobowość prawną i mieć kompetencje do prowadzenia skoordynowanej polityki rozwoju, tak żeby przyciągać inwestycje, koordynować projekty transportowe, edukacyjne i działania na rynku pracy.
Jak wskazała Stupkiewicz, sprawiedliwa transformacja nie istnieje bez środków finansowych. Zgorzelec nie korzysta dziś z unijnych pieniędzy na transformację, które zmieniają już inne regiony węglowe w Polsce. Dlatego apel dotyczy także uruchomienia komponentu transformacyjnego w Funduszu Modernizacyjnym finansowanym z EU ETS.
Widmo drugiego Wałbrzycha
„Zapewne słyszeliście państwo porównania Bogatyni, Zgorzelca i całego regionu do Wałbrzycha z lat 90. Niestety nie jest to porównanie na wyrost” - mówił burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz.
„Jeśli nic się nie zmieni, gminy utracą dochody, braknie środków na inwestycje, będziemy zamykać szkoły, szpitale a młodzi będą wyjeżdżać. To realny scenariusz” - mówił.
„Przewiduje się, że najpóźniej w 2044 roku kompleks Turów zostanie zamknięty, ale już dziś jego znaczenie gospodarcze maleje, co rodzi nie tylko obawy o przyszłość, ale i kryzys, który rozwija się na naszych oczach już teraz” - wskazała Tokarczuk.
Agnieszka Stupkiewicz przekonywała, że analizy organizacji międzynarodowych, takich jak OECD pokazują, że skuteczność transformacji regionów węglowych wynika z kumulacji oddziaływań i zapewniania silnych ram organizacyjnych regionom.
„Wiemy, że mamy olbrzymi potencjał, ale bez decyzji rządu nie zostanie on wykorzystany. Przygotowanie specjalnego rozwiązania dla Turowa to początek realnego wsparcia. Postulowane przez nas zmiany mają ogromne znaczenie dla przyszłości regionu” - przekonywała Tokarczuk.
O kompleksie Turów
Elektrownia Turów pracuje nieprzerwanie od 1962 roku i jest zasilana węglem brunatnym z kopalni odkrywkowej w Bogatyni. W 2020 roku jej udział mocy w systemie energetycznym kraju wyniósł 5%. Jednocześnie w 2023 r. wg. think-tanku Ember była dziewiątym największym emitentem dwutlenku węgla w Europie.
Według obowiązującej koncesji kopalnia odkrywkowa w Bogatyni będzie działać do 2044 roku, co pociąga za sobą wygaszenie elektrowni, jak i całego kompleksu Turów. Strategia PGE, projekt Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu czy analiza Fundacji Instrat „Zmierzch węgla w Turowie” wskazują jednak, że po 2035 r. rola węgla brunatnego w systemie elektroenergetycznym będzie marginalna.
Źródło informacji: Fundacja Frank Bold
Pobierz materiał i Publikuj za darmo
bezpośredni link do materiału
| Data publikacji | 28.05.2026, 10:43 |
| Źródło informacji | Fundacja Frank Bold |
| Zastrzeżenie | Za materiał opublikowany w serwisie PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem „PAP MediaRoom” są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną. Wszystkie materiały opublikowane w serwisie PAP MediaRoom mogą być bezpłatnie wykorzystywane przez media. |